Ciekawym doświadczeniem byłoby przeprowadzenie wśród aktywnym czytelników w naszym kraju ankiety, w której pytano by o czytelnicze preferencje. Wynik takiego sondażu mógłby być niezwykle interesujący i odpowiadać na pytanie, czy Polacy lubią bestsellery książkowe rodem z Ameryki, czy tez wolą zwyczajnych, polskich twórców.
Z pewnością dzieła takie jak „Kod Leonarda da Vinci”, czy „Król Jezus” Roberta Gravesa rozeszły się po świecie bez ominięcia naszego kraju, ale jak wielu czytelników uznało je za swoje ulubione. Polacy co prawda czytają rodzimą literaturę, ale zdaje się, że znacznie bardziej cenią sobie książki-bestsellery, które przychodzą do nich zza oceanu.
Z czego to wynika, nie wiadomo dokładnie, można tylko przypuszczać, że nadal mamy przekonanie, że to, co powstaje u nas nigdy nie będzie tak dobre, jak to, co tworzą amerykanie i inne nacje. A może po prostu to zakrojona na szeroką skalę reklama sprawia, że wolimy czytać książki opatrzone bardziej międzynarodowymi nazwiskami? Odpowiedź na to pytanie pozostawiamy otwartą.
